O obronie koniecznej

0
273

Śledzenie wystąpień naszego legnickiego parlamentarzysty po różnych mediach może wywoływać bardzo intensywne i różnorodne odczucia.


Na pewno zadziwia, kiedy ze znawstwem zabiera głos, wykazując mankamenty myślenia nieudolnych urzędników państwowych – od Prezydenta RP poczynając, przez ministrów – na posłach kończąc.
Zadziwił, kiedy udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że ułaskawienie Mariusza Kamińskiego powinno skończyć się nieodwołalnym odwołaniem (impiczment) Andrzeja Dudy z urzędu prezydenta. Poparli ten pomysł wówczas nawet profesorowie z Krakowa.

Czyż można lepiej?
Albo, gdy pracował w Sejmie VIII kadencji. Kiedy wniósł poprawkę na
Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej – opór był daremny! Niektórzy publicyści nawet wówczas określali naszego posła za pomocą epitetu sprytny.
To właśnie od wtedy buja się do dzisiaj prawny porządek państwa.
Ostatnio zaś rozkoszowałem się występem posła w telewizji w związku z Marszałkiem Senatu RP profesorem Tomaszem Grodzkim. Była to wprawdzie tylko tvpinfo, ale posłowie obecnej kadencji już się nie gniewają na tę stację i mają zgodę swojego kierownictwa na takie wizyty tutaj, co silnie podnosi jej atrakcyjność. Nasz poseł bronił Marszałka Grodzkiego przed pomówieniami ze strony byłych pacjentów i członków ich rodzin rozpowszechnianymi przez media. I to jak bronił!
Kiedy wyliczono ilość zgłaszających się pacjentów, kwoty i okoliczności (rzekomo) przyjętych pieniędzy, nasz poseł odrzucił te oskarżenia z powodu braku dowodów. Oczywiście – z braku dowodów oskarżenie upada. Jest to jasne jak słońce. I nasz poseł jasno to wykazał.
Następnie, zarzuciwszy instygatorom brak dowodów, przystąpił do kontrataku. Oskarżył media – słusznie – o próbę spreparowania dowodów przeciw Marszałkowi Grodzkiemu.
Za pieniądze, oczywiście!
Że do Obywatela przyszli ci z radia i za pięć tysi (słownie: pięć tysi) chcieli pozyskać obciążające szczecinianina sprawującego Urząd Marszałka Senatu RP fałszywe świadectwo! Co za ohyda!
Pytanie o dowody – padło, owszem, ale, że zadał je ten z tvpinfo – odpowiedź została najwidoczniej uznana przez posła za zbędną. Tak pytając, pytający kompromituje siebie i tvpinfo.
Przecież, jak Obywatel powiedział, to jest to sama prawda. I jak poseł o tym zaświadczył, że Obywatel tak powiedział, to tak po prostu było i nie ma o czym gadać.
Jasność, jaką nasz poseł posiadł w tej sprawie, zwala z nóg i byłoby dziwne doprawdy, gdyby ktoś jeszcze chciał dodać coś na temat (rzekomych) łapówek, jakie (rzekomo) wręczano Panu Marszałkowi.
Czy wszystko to, co w związku z obecnym Marszałkiem Senatu RP z udziałem naszego posła zobaczyłem z tvpinfo wyczerpuje znamiona obrony koniecznej?
Chyba tak.
Nieujęta w postać nakazu wprawdzie, jednak nad wyraz kolokwialnie sformułowana przez posła Neumana reguła („Jeśli będziesz w Platformie, będę cię k***a bronił jak niepodległości”) została właśnie publicznie po raz kolejny zademonstrowana w działaniu.
Wprawdzie, jak się można domyślić, publicznością była zaledwie widownia tvpinfo ( biorą 500+ i słuchają Zenka M.), ale nie o to.
Mogliśmy zobaczyć i usłyszeć nie tylko to, jak jedno świadectwo wznosi się na wyżyny asercji i pozostaje DOWODEM, ale i to, jak inne – przestaje być dowodem i pozostaje co najwyżej jakąś gadaniną.
Mogliśmy obejrzeć na żywo obronę konieczną. Zadziwiającą. Niezwykłą.

Adam Kowalczyk

Udostępnij
Poprzedni artykułObwody łowieckie
Następny artykułGala Budo Bushi

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię