Kwiaty zła i nekromancja

1
663

Anturaż trafiony, acz przypadkowy: mgła, mrok, srogie miny i złowrogie napisy. Pochodni brak.


Kolejna demonstracja w Legnicy – z pozoru domaganie się praw, w istocie: żądanie przywileju.
Polegam na zdjęciach, bo gdzie by tam chciało mi się łazić niedzielnym zmrokiem po mieście, a już na pewno nie w pobliże młodej lewicy (co to w ogóle jest – przedszkole po Millerze i Kwaśniewskim?). Plac Słowiański (także Plac Stalina) – miejsce wieloletniego eksponowania czerwonego pochodu w postaci pomnika wdzięczności – staje się w niedziele Placem Kobiet. Może byłoby lepiej od razu: Placem Czerwonkawym – pasowałoby i do tej deklaracji lewicowości, i tej krwi, którą tak ochoczo chcą przelewać kobiety i wspierający je ich bracia. Bracia w idei.
To te same panie, które nawiozły kwiatów pod Starostwo, a potem zażyczyły sobie, żeby ich nie zmarnować, na co Ratusz przystał, sadząc je na klombie. Ratusz spełnia życzenia pań.
Kwiaty w tej podłej intencji i palenie świeczek żywym jest w złym guście, ale to całkiem tak samo jak życzenie śmierci ludziom z PiS wykrzykiwane pod teatrem przy okazji podniosłych mów. Ten sam fundament. Niekoniecznie ideowy – marsz po władzę i teatralizowane wyczyny. Wtedy budowali z malowanych desek konstytucję – iście proletariacka estetyka. Teraz panie przywlokły coś na kształt ginekologicznego fotela (latem będą palić biustonosze i gandzię?).
Robi się niefajnie, ale przynajmniej wyraziście: żadne tam prawa kobiet, tylko czerwoni poczuli krew i ruszyli do ofensywy. Władza!
Przynajmniej to jest jasne. Jasne jest też, że na naszym lokalnym Placu Czerwonkawym wywołuje się czerwone widma, aby realizować rewolucyjne projekty, przy czym, na ile te dziewczyny i ich ideowi bracia są naprawdę zorientowani i zainteresowani ideami lewicy i rewolucją – tego się nie da dowiedzieć.
Główny nekromanta – pani kao z teatru robi swoją rewolucyjną robotę uporczywie: wzywa duchy ciemnej przeszłości w imię światłej przyszłości i może zostanie nagrodzona. Wszystkie upiory historii upomną się o nią kiedyś. Prędzej lub później, ale z pewnością nieodwołalnie i nieoczekiwanie.
Legnickiej młodej lewicy podrzucę na koniec – nie ku opamiętaniu (tego nie da się uratować), lecz zorientowaniu – tekst jednego superrewolucjonisty – Ernesto G. zwanego Che, który powiedział drugiemu superrewolucjoniście zwanemu Fidel o systemie, który ta lewica usiłuje przywrócić do życia: No quiero esta mierda para mi nación. To już było.

O. Bywatel

1 Komentarz

  1. Mniejsza o to, dlaczego te protesty i kto je sprowokował. Niech każdy ma możliwość wyartykułowania swoich poglądów, czy to mądrych czy głupich. Tu nie oceniam nikogo, kto wychodzi na ulicę. Ale to, że ta młodzież została „wyd…na” przez polityków, których widzimy w pierwszych szeregach, tak jak wcześniej zrobili to np. z nauczycielami czy niepełnosprawnymi, jest już faktem. Pamiętajcie. Politycy chętnie Was dzielą, stawiają po dwóch stronach barykady, a w zaciszach gabinetów dogadują się. Podzielnonym ……. łatwiej zarządzać.

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię