CZY NASTĄPI PRZEWIETRZENIE URZĘDÓW?

0
462

Jakiś czas temu Jarosław Kaczyński, prezes rządzącej partii PiS, poruszył temat zmiany ordynacji wyborczej, która miałaby uniemożliwić start w wyborach samorządowych wójtów, burmistrzów i prezydentów piastujących swoje funkcje co najmniej 2 kadencje. Wskutek takiego działania o reelekcję na Dolnym Śląsku nie mogłoby się starać około 80 samorządowców. Opozycja grzmi, że to czystki w elitach samorządowych… a PiS wspomina, że nowe rozwiązania mają rozbić lokalne „układy” działające od lat w samorządach.

Jak jest?

Obowiązujące przepisy nie ograniczają osobie pełniącej funkcję wójta, burmistrza czy prezydenta zajmowania stanowiska dożywotnio. Są bowiem takie miejsca (np. Gliwice), w których osoba pełniąca funkcję organu wykonawczego sprawuje urząd nawet od 1993 roku. Nie dziwi zatem fakt, iż część mieszkańców w takich miejscowościach będąca w opozycji do zarządzającego czuje frustrację z powodu braku zmian personalnych. Dodatkowo trwanie absolutnie przy władzy często deprawuje oraz wykształca siatkę powiązań personalnych zarządzających środkami publicznymi z biznesem. W długotrwałych relacjach pomiędzy takimi osobami interes publiczny schodzi na dalszy plan. Zasadny zatem wydaje się postulat nawołujący do przewietrzenia struktur samorządów…

W Wołowie podobnie…

W Wołowie, podobnie jak w całym kraju, doszukiwać się można niejasnych powiązań personalnych przy obsadzaniu stanowisk, czy pozyskiwaniu środków z Gminy. Nie może być to zaskoczeniem, gdyż tak mała Gmina jak Wołów – około 23 tys. mieszkańców – samoistnie wykształca establishment polityczny trwający przy władzy. Dla jednych stanowi to splendor, dla innych sposób na życie…

Warto zauważyć, iż podobnie jak w partiach politycznych rozdającym karty jest burmistrz (będący niejako liderem). Decyduje o tym kto będzie zajmował intratne stanowiska a kto zostanie skazany na śmierć polityczną. Wystarczy podać przykład jaki występuje w wołowskim sporcie – dysponentami infrastruktury sportowej, decydentami, jak i beneficjentami środków na rozwój kultury fizycznej w Gminie są te same osoby. Oczywiście stoi to w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego i normami etycznymi. Niemniej, nikt przecież dla transparentności nie podłoży własnej głowy na ołtarzu sprawiedliwości, tracąc przy tym pracę w urzędzie czy intratne zlecenia.

Za czy przeciw?

Osobiście jestem za kadencyjnością w samorządach. Osiem lat sprawowania rządów przez jedną osobę uważam za wystarczającą. Każda osoba obejmująca stanowisko przeznacza 2 lata na naukę, a dopiero kolejne na rzeczywiste działanie. Podobnego zdania są politolodzy, którzy wskazują, iż nowo wybrany wójt, burmistrz czy prezydent przypomina ucznia pukającego po wiedzę do wielu drzwi. Wypełnianie swojej funkcji tylko 8 lat prowadzi do naturalnej zmiany pokoleniowej w strukturach, pojawiania się nowych pomysłów oraz angażowania mieszkańców nie wokół lidera, który jest dysponentem dóbr (daje pracę w urzędzie, środki na działanie, zwalnia od podatku) a wokół zagadnień problemowych, które dotykają mieszkańców, np. budowa obwodnicy Wołowa, wysoki wskaźnik bezrobocia czy problem pozostałej infrastruktury drogowej.

Legalność…

Z samego szacunku do prawa, jego trwałości i zrozumienia, ograniczenie liczby kadencji osób pełniących funkcje wykonawcze w samorządach powinno zacząć obowiązywać dopiero od wyborów w 2018 roku, bądź 2022r. Sam jako poprzedni kandydat na stanowisko burmistrza Wołowa w wyborach z 2014r. uważam, że zaliczanie dwóch poprzednich kadencji do ograniczenia kandydowania Dariusza Chmury byłoby niesprawiedliwe zarówno dla niego, jak i jego wyborców. Otrzymał on mandat, który nie przewidywał wyłącznie czterech lat. Ograniczyło to zapewne podejmowanie niektórych decyzji oraz wyłonienie naturalnego następcy, który mógłby kontynuować myśl polityczną WKO związaną z Wołowem.

Obejście

Nie należy mieć złudzeń, że nowe przepisy – jeśli zostaną wprowadzone – całkowicie rozwiążą problem układów personalnych występujących w małych gminach. W rzeczywistości doprowadzi to moim zdaniem do sytuacji, w której nastąpią roszady stanowisk na poziomie burmistrz – starosta – wicestarosta – wiceburmistrz – sekretarz, a władza skoncentrowana będzie w tej samej grupie decydentów. Dodatkowo trzeba podkreślić, że reforma samorządowa doprowadziła do sytuacji, w której organ stanowiący (Rada Miejska) nie stanowi w pełni lokalnego prawa i nie wyznacza kierunków rozwoju, a w wielu przypadkach stanowi jedynie bufor bezpieczeństwa dla burmistrza posiadającego większość w Radzie. Tym samym daje to nieograniczoną władzę burmistrzowi. Proponowane przepisy zapewne nie będą stanowiły mechanizmu zabezpieczającego przed tego typu działaniami. Konieczna jest więc znacznie szersza reforma polskiego systemu samorządu terytorialnego.

Stanisław Chodorowski
źródło: chodorowski.eu

Artykuł jest dostępny pod adresem: http://chodorowski.eu/?p=731

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię