Cmok

0
285

Afroamerykanie (by nie użyć – o zgrozo! – istniejącego wciąż jednak w słowniku języka polskiego słowa Murzyn – nb. wielką literą) w związku z morderstwem George’a Floyda wznoszą hasła wzywające do rekompensat za 400 lat rasowej segregacji w Ameryce.

Zdaje się – wyobrażają sobie przy tym, że opuszczenie Białego Domu przez Donalda Trumpa byłoby ceną niewygórowaną. Zadziwiający brak wiary we własną Konstytucję i państwo prawa jest na dodatek, jak widzimy w telewizjach – powodem ustalania własnych wyroków. Wynosi się z rozbijanych sklepów telewizory czy inny sprzęt w ramach wymierzania kar za ucisk, wyzysk i prześladowania. Do tego demolowanie centrów miast, podpalenia samochodów i stuprocentowa gangsterka jako realizacja wizji sprawiedliwości. Dostało się nawet pomnikowi naszego Kościuszki.

Policjant…

…winny śmierci Floyda nie wywinie się. No way! Po wyrzuceniu ze służby, postawieniu zarzutów czeka go proces, który skończy się dla niego surowym wyrokiem. To pewna. Zapłaci za bestialstwo, jakiego się dopuścił. A adwokat z urzędu zapewnie czysto urzędowo dopełni swojego udziału w tej sprawie.Ubezpieczalnie pokryją straty, roszczenia zostaną zaspokojone. Prawo zadziała.
A jeśli Donald Trump nie ustąpi z prezydentury (chyba jednak nie ustąpi), na co przepisu
ofkors – nie ma – zarządzający tym kryzysem wrócą do swoich biur, by wyczekiwać na kolejną okazję i dać hasło do ponownych podpaleń, rabowania i posługiwania się przykrą historią Ameryki w kolejnych coraz bardziej hałaśliwych i gwałtownych próbach podważania legalnej władzy.
Nie, no – nie jestem amerykanologiem! W najmniejszym stopniu. Dokładnie takie same zjawiska niewspółmiernie wielkich masowych następstw jednostkowych przyczyn widzimy także i u nas (na przykład z powodu ograniczania działań dziennikarzy na sejmowych korytarzach ludzie leżeli na ulicach stolicy wierzgając i wrzeszcząc długie godziny).

Pierwszorzędna…

…rolę w rozwoju takich wydarzeń wypełniają media, niekoniecznie niezależne, wolnością słowa przejęte i rzetelne. Także przywódcy ruchów społecznych i organizacji węszących okazji i gotowych do wynajęcia w imię czystej rozróby. W wariancie lokalnym naszym obserwuje się także udział elit: sędziowie, adwokaci, prawnicze organizacje, które traktują państwo jak salę rozpraw, gdzie stosuje się rozmaite kruczki, byle osiągnąć swoje (jeśli komukolwiek przyszłoby do głowy, że w pracy prawnika idzie o jakąś prawdę, to jest to mylny błąd myślenia – idzie o skuteczność, żadną tam prawdę).
Kiedy przyglądamy się obecnemu szefowi opozycji, widzimy podróbkę Robespierre’a (adwokat!), któremu się zdało w jego racjonalistycznym, czysto oświeceniowym umyśle, że istnieje sposób na wszechkontrolę każdego i wszystkiego. I tego jak wysoko trzymać parasol, i tego jak, kiedy, co, w którą stronę i do kogo należy mówić. I tego nawet, jak powinien zachować się ktoś, kto żadną miarą mu nie podlega.

Kolejne…

…propozycje odwołania ministrów rządu Mateusza Morawieckiego, kolejne kodziarskie konwentykle pod sądami, kolejne donosy brukselskie – to wszystko, to nie wszystko, co ma w dyspozycji obecna opozycja. Teraz, nawołując do stanięcia murem za pewnym sędzią, którego nazwiska nie odmienię, bo to dziwna deklinacja, ujmuje się – nie wiadomo za czym bardziej: pokrzywdzonym prawnikiem czy obolałą trzecią władzą. Nie widać wprawdzie związków wprost między obrońcami demokracji a wodzem opozycji, ale to nie znaczy, że ich nie ma. Kiedy zaś w Ameryce, jak czytamy, biali w ramach ekspiacji za stulecia ciemiężenia są zmuszani do całowania (znów to drażliwe słowo na em) … Czarnoskórych w buty, to pewnie i do nas to dotrze: ktoś kogoś cmoknie.
To wypadnie gdzieś po 28 czerwca.

O. Bywatel

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię