Wycieczka do ruin Zamku Bolczów

0
409

Zamek Bolczów. Tę nazwę słyszałam wiele razy, lecz nigdy nie miałam okazji go zobaczyć. Nie wiedziałam nawet dokładnie gdzie się znajduje, ale od czego jest wujek Google Maps… Sprawdziłam. Hej, przecież to blisko Legnicy, rzut beretem od drogi Wrocław – Szklarska Poręba, drogi, którą jeździmy parę razy w roku!

Trzeba tylko skręcić w Radomierzu i dojechać do Janowic Wielkich, ulicą Zamkową do końca, zaparkować w pobliżu leśniczówki i spacerkiem 30 – 40 minut pod górę. W internecie było kilka zdjęć tego miejsca, wyglądało obiecująco, zapowiadało się ciekawe fotosafari.

Jedziemy!

Wreszcie w późne niedzielne popołudnie przyszła kolej na wycieczkę do zamku Bolczów, a raczej, jak się na miejscu przekonałam i potem wyczytałam, do „trwale zabezpieczonej” ruiny Zamku Bolczów”. Nie szukałam wcześniej informacji historycznych na temat tego Zamku, ani wiadomości krajoznawczych o okolicy. Wiele lat temu, jeszcze za „poprzedniego ustroju” miałam sposobność uczestniczyć wiosną w rajdzie pieszym przez Rudawy Janowickie (tutejsza okolica i przyroda zachwyciły mnie wtedy), a kilkanaście lat temu ponownie byłam w tej okolicy z rodziną wdrapując się na Sokoliki. Miałam więc nadzieję na wycieczkę „w zielone”, na aktywny wypoczynek o charakterze niezbyt forsownym i na okazję zrobienia pięknych zdjęć.

Dotarliśmy…

… na punkt startowy drogi do ruin Bolczowa, niełatwo było z miejscem do zaparkowania, droga wąziutka, przestrzeni wolnej niewiele, ale udało się. Dojście do ruin zamku okazało się przyjemnością samą w sobie, las, odzywające się od czasu do czasu ptaki, głęboka zieleń, przekraczanie wartkiego potoku z czystą wodą, zapach ziemi i drzew iglastych, kolory jesieni, tu jeszcze się utrzymujące.

Dodatkowe momenty na cieszenie się przyrodą. Przydrożne jezioro głazów porośniętych mchem

Droga miejscami wznosiła się dosyć stromo, my spieszyliśmy się, żeby zdążyć trochę pospacerować na zamku przed zachodem słońca. Parę razy krótkie przystanki „na złapanie oddechu” były konieczne, ale tez miłe, dawały dodatkowe momenty na cieszenie się przyrodą i ciszą lasu.

Mimo, że podejście nie było zbyt długie, przydały się porządne trekkingowe buty, szlak w wielu miejscach był błotnisty, podmokły, a nawet poprzecinany okresowymi strumyczkami po niedawnych obfitych opadach deszczu. Po lewej stronie pośród drzew zamajaczyły wysokie formacje skalne, jeszcze chwila marszu i ukazała się polana na szczycie wzgórza. A na polanie imponujące kamienne mury wsparte na skałach, baszta i olbrzymie, przepiękne buki o srebrnej korze.

Imponujące kamienne mury wsparte na skałach, baszta i olbrzymie, przepiękne buki o srebrnej korze

Kawałek dalej, przed sucha fosą i mostkiem prowadzącym do wnętrza zamku, stała tablica informacyjna Lasów Państwowych (obecny właściciel ruin zamku) – Nadleśnictwa Śnieżka o historii i z planem Bolczowa. Ale to studiowanie na potem!

Hajda do środka!

Przekroczyłam mostek, przeszłam pod łukowato sklepioną bramą i wpadłam w kompletne zauroczenie!

Wiadomości o historii Zamku Bolczów, fascynujące fakty znalazłam na stronach: <www. zamkipolskie.com> oraz <https://pl.wikipedia.org>. Dzięki temu wiem, co mam utrwalone na zdjęciach i gdy wybiorę się tam następnym razem, będę bardziej świadoma, tego co oglądam. Przydadzą się też wiadomości i plan zachowanych ruin z tablicy nadleśnictwa Śnieżka.

Jedna z dwóch formacji skalnych na obrzeżach zamku górnego

Zamek powstał po roku 1371 a przed rokiem1386, na skalistym wzgórzu (561 m npm) wznoszącym się nad potokiem Janówka. Pierwszym właścicielem (a prawdopodobnie także budowniczym) był rycerz Clericus Boltz (Bolcze) dworzanin piastowskiego księcia Bolka II. Ta średniowieczna część zamku, tzw. zamek górny lub wysoki składała się z murów obwodowych rozpiętych między (i włączającymi w swój obwód) dwoma formacjami skalnymi, czworobocznej wieży, budynku mieszkalnego i osobno stojących kuchni oraz piekarni.

Pozostałości murów budynku mieszkalnego na zamku górnym, w tle po lewej widoczne strome zbocze zwane Kapelanią

W skalnym…

… podłożu dziedzińca wykuto wtedy cysternę na wodę. Spadkobiercy Clericusa trudnili się raubritterstwem (rycerze-rabusie napadali na karawany kupieckie wędrujące pobliskim szlakiem) i sympatyzowali z husytami, co przyczyniło się do zniszczenia zamku przez zbrojny rajd mieszczan świdnickich w 1433 roku.

Przez wieki Zamek Bolczów pełnił różnorodne funkcje był: siedziba rodu, warownią strzegącą szlaków kupieckich, lokatą kapitału, strażnicą (i być może skarbcem) usytuowanej w pobliżu kopalni miedzi, schronieniem okolicznej ludności oraz siedzibą wojsk cesarskich i warownią podczas Wojny Trzydziestoletniej, a także popularnym celem wycieczek turystycznych od XVII po XX wiek.

Spojrzenie wstecz z wnętrza barbakanu na bramę w murze i mostek

W wielu częściach warowni naturalne formacje skalne zostały wykorzystane jako integralna część konstrukcji budowli. W dzisiejszej, „trwale zabezpieczonej”, zrujnowanej postaci zamku wyodrębniły się one jako dobrze widoczne lub samodzielne elementy i wywarły na mnie ogromne wrażenie.

Tekst i zdjęcia Renata Szpyra

 

Wewnątrz murów panował cień

 

 

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię