Piękne Świętokrzyskie (2): Z perspektywy końskiego grzbietu

0
335

Fotografia od wielu lat pozwala mi pokazać innym mój subiektywny ogląd otoczenia. Poza obrazami sprzed obiektywu dzielę się też osobistymi refleksjami o obiektach zdjęć.

Świętokrzyskie przyciąga urozmaiconą rzeźbą terenu. Łagodne wzgórza poszatkowane polami w różnych kolorach, gdzie nie gdzie domki i pojedyncze drzewa przypominają Toskanię. Brakuje tylko cyprysów. Wśród łąk meandruje Nida. Spacer wśród pól pieszo, konno czy rowerem odpręża ciało i wzmacnia ducha. Tym bardziej, że tłoku nie ma.

Jerzy Ossoliński, słynny m.in. z paradnego wjazdu do Rzymu, kiedy to konie z jego orszaku gubiły złote podkowy, nie mógł pogodzić się z ogólną klęską Rzeczpospolitej, doznał ataku apopleksji i umarł w 1650 r. Zamek Krzyżtopór odziedziczyła jego córka, Urszula, zamężna z Samuelem Jerzym Kalinowskim. Ten stracił życie w krwawej bitwie pod Batohem w 1652 roku. Ale nikt tych śmierci nie tłumaczył klątwą. To raczej skutek niespokojnego czasu, początki upadku potężnego państwa.

Stary most na Nidzie

Koń jaki jest…

Skoro po pięknych zamkowych stajniach z marmurowymi żłobami pozostało tylko wspomnienie, to konie musiały sobie szukać innych lokali. Za czasów Krzysztofa Ossolińskiego w stajniach znajdowały się zapewne konie arkebuzerów. Oddział takiej jazdy z własnej kieszeni finansował Wojewoda Sandomierski. Koń był w tym czasie głównie towarzyszem walki dosiadającego go człowieka i z tego względu cieszył się uznaniem i szacunkiem.

Jak drzewo oliwne w Toskanii

Był to…

…ewolucyjnie koński „złoty wiek”. Jazda pozbywała się nieskutecznych wobec broni palnej pancerzy. Kilka bitew rozegranych w grząskim terenie ujawniło słabość ciężkiej jazdy. Konie w błocie nie mogły się rozpędzić. I koń i jeździec stawali się celem dla łuczników, kuszników i strzelców z bronią palną. Wierzchowiec miał na grzbiecie coraz mniej ciężarów. Jeszcze w 1683 roku wspaniała szarża husarii dała zwycięstwo pod Wiedniem. Jednak był to ostatni akord ciężkozbrojnych jeźdźców. Formacje jazdy pozbawione stalowych blach były bardziej manewrowe. I dotrwały do końca II Wojny Światowej.

 Świt nad Nidą

 

Przez te 300 lat konie ze szlachetnych wierzchowców stawały się coraz częściej zwierzętami pociągowymi. Jeszcze w latach 60 ubiegłego wieku można było spotkać wozy z węglem ciągnięte przez konny zaprzęg, furmanki, konie orzące pola czy ciągnące inne maszyny rolnicze. Konie pracowały też w kopalniach – to wszystko przeszłość. Motoryzacja i ekonomia stopniowo eliminowały konie z transportu, z rolnictwa i górnictwa. Koni jest teraz mało. Można powiedzieć, że przez zredukowanie populacji ewolucyjnie straciły. Ale ich praca stała się lżejsza i bezpieczniejsza. Utrzymanie konia – stajnia, pasza, opieka weterynaryjna to ok. 1000 – 1500 PLN miesięcznie. Wydatek na zakup lub wyhodowanie zwierzęcia może sięgać astronomicznych poziomów. Dlatego o konie się dba. (Oczywiście są wyjątki).

Służą...

…do wyścigów, ciągną paradne bryczki, służą w policji, w leśnictwie, do defilad wojskowych, do rekreacyjnych jazd. Ogólnie dla przyjemności ducha i oka. Tak jak materialne zabytki. Według starego, kastylijskiego powiedzenia, nieco zmodyfikowanego przez Honoriusza Balzaca piękna kobieta w tańcu, koń pełnej krwi w galopie i fregata pod pełnymi żaglami to synonimy piękna. W regionie świętokrzyskim koni pełnej krwi i pięknych kobiet nie brakuje. Z brakiem fregat trzeba żyć – przecież nie ma tu morza.

Amazonka Klubu Jeździeckiego w Ksanach

 

Strona www.swietokrzyskie.pl w zakładce dla aktywnych/jazda konna wylicza ponad trzydzieści stadnin i ośrodków oferujących jazdę konną. Można, patrząc z boku, podziwiać eleganckie figury amazonek lub z siodła piękne krajobrazy dokoła.

Tekst i fotografie: Andrzej Gliwiak

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię