Największy park Florencji

0
218

Renesansowe miasto wspaniale poznawać z bliska, a następnie, gdy już bez trudu rozpoznajemy perły odrodzeniowej architektury, podziwiać z niejakiego oddalenia. Takie obrazy, oprócz wielu innych atrakcji, zapewnia spacer po Ogrodach Boboli, 11-sto hektarowym parku położonym za Pałacem Pittich. Z centrum stolicy Toskanii, przekraczając rzekę Arno po słynnym Moście Złotników, dotrzemy tam na piechotę w kilkanaście minut. Ogrody powstały w XVI wieku, ale dla publiczności udostępniono je dopiero w 1766 roku, zaś w 2013 roku zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

 

Widok na stare miasto spod Kaffehaus

To, że możemy dzisiaj podziwiać przepiękne widoki Florencji, roztaczające się z położonych na wzgórzu Ogrodów Boboli, zawdzięczamy nietuzinkowej kobiecie – Eleonorze z Toledo, żonie księcia Kosmy I Medyceusza. Współcześnie, dzięki działaniom, które podejmowała jako księżna małżonka, określa się ją prototypem dzisiejszych pierwszych dam. Pierwsza Dama Florencji była mecenaską artystów, fundatorką kościołów jezuickich, businesswoman (w dziedzinie rolnictwa i handlu produktami rolniczymi), finansowała wiele kampanii politycznych swego męża oraz jako regentka sprawowała w jego imieniu władzę, gdy brał udział w kampaniach wojennych lub podupadał na zdrowiu. Pobrali się w 1539 roku, w trakcie trwającego 23 lata małżeństwa Eleonora urodziła Kosmie jedenaścioro dzieci. Żyjący w jej czasach florentyńczycy nie doceniali cudzoziemki u boku księcia (pochodziła ze szlacheckiej hiszpańskiej rodziny, jej ojciec sprawował funkcję wicekróla Neapolu), tak jak na to zasługiwała.

 

Dzwonnica, kopuła katedry Santa Maria del Fiore i Palazzo Vecchio – widok z Ogrodu Ganimedesa

 

Także w Ogrodzie Boboli natrafimy na herb rodu Medyceuszy

We Florencji Eleonora wraz z małżonkiem zamieszkali w samym centrum miasta w Palazzo Vecchio, rodowej i oficjalnej siedzibie Medyceuszy. Żyjąc w obrębie tego pałacu księżna odczuwała brak ogrodu i zapewne także brak przestrzeni dla prywatnego życia rodziny. W 1549 roku zakupiła zatem, znajdujący się po drugiej stronie rzeki Arno, Pałac Pittich, aby stworzyć tam ustronną letnią siedzibę dla swojej familii. Rok później zatrudniła Niccolo Triboliego, aby za Pałacem zaprojektował i założył pod jej kierunkiem rozległy prywatny ogród, zwany (od nazwiska poprzednich właścicieli ziemi) Giardino di Boboli. Wkrótce, po niespodziewanej śmierci Triboliego, pracę tę kontynuował Bartolomeo Ammanati, a po nim Giorgio Vasari i później Bernardo Buontalenti. Ten wspaniały, renesansowy giardino, połączenie bujnej zieleni (podlewanej, dzięki specjalnie wybudowanemu kanałowi, wodą z Arno), fontann, grot oraz muzeum rzeźb na wolnym powietrzu, stał się wzorem naśladowanym przez wiele europejskich dworów.

Pałac i ogród należały do Medyceuszy do roku 1737, wtedy po śmierci ostatniego męskiego potomka, wraz z tytułem Wielkiego Księcia Toskanii, przeszły w posiadanie austriackiej dynastii Lorraine, a następnie w 1860 roku w ręce dynastii Savoy. Potomek tejże dynastii, król Wiktor Emmamuel III w 1919 roku przekazał Pałac i jego tereny narodowi włoskiemu.

 Egipski obelisk, wanna ze starorzymskich term i Pałac Pittich

 

Od Palazzo Pitti do Amfiteatru

 

Amfiteatr – flanka

Kompozycję ogrodu kształtuję dwie osie: główna, będąca przedłużeniem osi głównej pałacu, i poprzeczna, wyznaczająca boczną część parku. W przestrzeni osi głównej dominuje ogromny amfiteatr. Kształtem Amfiteatr przypomina przepołowiony starożytny hipodrom. Plac amfiteatralny otaczają kamienne: balustrada, rzędy siedzeń dla widzów i balustrada z rytmicznie rozmieszczonymi niszami na rzeźby oraz szpalery strzyżonych krzewów i drzew. Pośrodku placu, postawiono antyczny egipski obelisk i wielką wannę ze starorzymskich term.

 

 Fontanna Neptuna – część środkowa

 

 Płaski basen Fontanny Neptuna

 

Pałacyk Rycerski – Muzeum Porcelany

Od Amfiteatru podejście stromą rampą wiedzie do Fontanny Neptuna (rzeźbiarz Stoldo Lorenzi ), a wspinając się jeszcze wyżej, dotrzemy do Muzeum Porcelany, przy którym jest taras ogrodowy z przepiękną perspektywą na, usiane rezydencjami i gajami oliwnymi, okoliczne wzgórza. Uważni obserwatorzy dostrzegą też stąd budynek najstarszego we Florencji romańskiego kościoła p.w. Świętego Miniasza (San Miniato al Monte) – apostoła Toskanii.

Okoliczne wzgórza – fragment widoku przed Muzeum Porcelany

Kościół Świętego Miniasza – fragment widoku sprzed Muzeum Porcelany

 

Schodząc w stronę imponującej Alei Cyprysów (Viottolone), wyznaczającej poprzeczną oś ogrodu, miniemy polski akcent – dzieło rzeźbiarza Igora Mitoraja.

Polski akcent we florenckim ogrodzie

 

 Aleja Cyprysów – spojrzenie w stronę Isoletto

Aleja prowadzi do Isoletto (wyspa na basenie wodnym ozdobiona parterem kwiatowym, fontanną, bądź rzeźbą), stanowiącego koronny akcent kompozycyjny bocznej części parku. Odchodząc od Alei Cyprysów w prawo, dojdzie się do ogrodu botanicznego, a w lewo do wielu ukrytych, mniejszych ogrodów.

Isoletto z Fontanną Oceanu Jeana de Boulogne

 

Przejście ze sklepieniem z gałęzi

 

Szczególnie spektakularne widoki na florenckie stare miasto roztaczają się z tarasów na zboczu w pobliżu Kaffehaus – XVIII-sto wiecznego rokokowego pawilonu.

 Ogród Ganimedesa – widok od Kaffehaus

Stąd już blisko do grot: Grotta di Madama i słynnej Buontalenti Grotto.

Rampa wejściowa do Buontalenti Grotto

 Buontalenti Grotto – wnętrze

Fragment manierystycznej dekoracji roty Buontalentiego

W parku, oprócz rozległych perspektyw, nie brak ukrytych i tajemniczych zakątków. Co ciekawe, Ogród Boboli pojawił się jako jedno z miejsc akcji w popularnym filmie sensacyjnym „Inferno” z 2016 roku. Tom Hanks, grający specjalistę od symboli Roberta Langdona, uciekał wraz z filmową lekarką Sienną Brooks przed pościgiem. Właśnie na terenie Ogrodu, dzięki takim ustroniom, bohaterom akcji udało się pogoń zmylić. Może uda wam się wiosną, latem czy jesienią zawitać do Florencji i osobiście przespacerować Ogrody Boboli wzdłuż i wszerz. DO ZOBACZENIA W EUROPIE,  Czytelnikom „Gazety Piastowskiej”, miłośnikom wypraw bliższych i dalszych, życzę udanych podróży!

Tekst i fotografie: Renata Szpyra

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię