TULIA – narodziny „supernowej”

0
1188

Korespondencja własna z Opola –  W Opolu upalnie i duszno, wszędzie dużo ludzi, sznury samochodów i ja. Zaparkowałem pod moim trzydniowym „azylem” festiwalowym. Mieszkam w ciekawym domu, tutaj przez wiele lat żył i pracował Jan Karski. Za chwilę pójdę na próbę w amfiteatrze…

To tylko kilkaset metrów. Mijam po drodze znane z TV i mediów osoby, przyglądam się im. Niektóre mijane rozpoznają mnie. To cieszy, ale w końcu jestem w Opolu już 35 raz… Atmosfera w amfiteatrze spokojna, ale momentami napięta. Gdy Edyta Górniak wchodzi na scene przybywa widzów, głównie brać dziennikarska.

Moją siestę…

… po probie przerywa telefon. Otrzymuję zaproszenie na konferencję prasową z zespołem TULIA, aspirującym do konkursu premierowego 55 KFPP. Jak się okaże tylko kilku z tej rzeszy dziennikarskiej podejmuje zaproszenie. Ja w tej grupie, z ciekawości i przekory znalazłem się w miejscu, które absolutnie nie przypadkowo wybrano na to spotkanie – Muzeum Wsi Opolskiej.

Powitały nas cztery przeurocze dziewczyny w pasiastych opoczyńskich strojach ludowych. Błyskają flesze, w tle muzyka zespołu TULIA. Poczęstunek skromny, ale oryginalny, pajdy chleba ze smalcem, kiszony ogórek, kawa, herbata, woda i przepyszny jabłecznik. Zaprezentowano nam mały, minutowy fragment tego co będzie w koncercie premier.

Powiedziałem wtedy dziewczynom – „macie w kieszeni jedną albo nawet dwie nagrody” – odebrały to z uśmiechem i rozbrajającą skromnością – „przy takiej konkurencji nasze szanse są nikłe, ale dziękujemy”. Na pożegnanie jeszcze krótka rozmowa i wspólne fotografie.

Spektakl…

…”PRZEBÓJ NA MUNDIAL” rozpoczęła Maryla Rodowicz, następnie Andrzej Dąbrowski, Bogdan Łazuka, Krzysztof Krawczyk, zespoły Pectus i Kombi… Najlepiej wypadł KOMBI, w składzie ze Sławkiem Łosowskim zdobywając nagrodę publiczności. Ogólnie bezprzebojowo i dość przeciętnie zakończyła się ta pierwsza część wieczoru. Koncert DEBIUTY w reżyserii Bolesława Pawicy, konferansjerka Barbara Kurdej Szatan i Rafał Szatan. Nie był sensacji.

Polskie piosenki są zwykle nudne i trudne do zanucenia przy goleniu. Moją uwagę zwrócił zespół SMALL MECHANICS, odbiegający od standardów a nawiązujący charakterem do Stinga. W utworze „Gęstnieją jesienie” do tekstu Pawla Soltysa (Pablopavo) solo wokalisty zabrzmiało kosmicznie i przestrzennie… Ten zespół jeszcze nas zadziwi.

Sobota…

…9 czerwca, oczekiwany koncert PREMIERY i „moja” typowana na sukces TULIA. Nie myliłem się. RUBIK, K.A.S.A., UNIATOWSKI, FUTURE FOLK i pozostali nie mieli szans na przebicie sukcesu „moich” dziewczynek w pasiastych spodniczkach z Opoczna. TULIA zdobyła DWIE NADRODY – Nagrodę im. Karola Musioła (Karolinkę) i nagrodę Publiczności, wspieraną przez ZAIKS, czyli wszystko tego wieczoru.

Popłakały się z radości, pomachały w moim kierunku. Moje proroctwo się spełniło. Chwilę później zaśpiewały po raz drugi „Jeszcze cie nie ma”. Bałkańsko brzmiące tonacje, ale słyszało się w nich rosyjskie, białoruskie i ukraińskie pasemka głosów niezwykle czystych, silnych i przenikających do głębi .

TULIA…

… brawa i owacja na stojąco. One zasłużyły na to. Trasa koncertowa zespołu – październik br. Bedą we Wroclawiu 19.10. w sali koncertowej Radia Wroclaw. „Moje dziewczyny”: Dominika Siepka, Joanna Sinkiewicz, Patrycja Nowicka i Tulia Biczak wydały płytę „TULIA”, którą serdecznie polecam. Tego wieczoru już poza konkursami wystąpili między innymi – Krzysztof Krawczyk, który podsumował swoje 55 lecie na scenie, zespół LESZCZE z Maciejem Miecznikowskim, Blue Cafe oraz Kasią Cerekwicką.

Krawczyk spytał mnie czy kino „Bałtyk”w Legnicy trzyma się dobrze, bo pamięta tam swój pierwszy koncert w mieście nad Kaczawą.

Agata Konarska i Artur Orzech dali popis fachowej konferansjerki. Siedząca obok mnie znana dziennikarka radiowo – telewizyjna Maria Anna Szabłowska (arabistka z wyksztalcenia ) użyczyła mi swojego parasola, bo w Opolu bez deszczu to byłoby nie normalnie… Padało, ale krótko i dobrze, bowiem zbliżała się niedziela, 10 czerwca.

Finał

„OD OPOLA DO OPOLA” i PRZEBOJE STULECIA, „PIOSENKA CI NIE DA ZAPOMNIEĆ „.

Wymienię, że” łaskawymi” dla mnie były – EDYTA GÓRNIAK, EDYTA GEPPERT, ALICJA MAJEWSKA I WŁODZIMIERZ KORCZ – spotkali sią ze mną i udzieliły wywiadów. Do innych nie dotarlem. Przyczyna prozaiczna – dziennikarska, fotoreporterska ciżba kontra ochrona i menadżerowie gwiazd. Ja miałem przewagę, ponieważ „stara gwardia” artystyczna rozpoznawała mnie i niekiedy sama zaczepiała – „how do you do”. Absolutnym objawieniem był konferansjerski popis Macieja Miecznikowskiego. Zrobił to lepiej niż niektórzy profesjonaliści, może nawet tak dobrze jak niezapomniany Lucjan Kydryński. W branży kabaretowej sprawdził się Przemysław Babiarz, z zawodu telewizyjny komentator sportowy. Powtórzył sukces Wiesława Gołasa utworem „W Polske idziemy”. Babiarz to kolejna „supernowa” polskiego kabaretu. Wzruszyli mnie Alicja Majewska z Włodkiem Korczem, Edyta Geppert i Stasia Celińska. Poetyckie utwory, przetworzone i mistrzowsko zinterpretowane. Tak potrafią przekazać piękno i subtelności tylko ONE – czarodziejki i królowe polskiej piosenki poetyckiej i aktorskiej. Wielki szacunek i uznanie, a opolska publiczność nagradzała to wykonywanym wiele razy 100-lat. I ja z nimi też śpiewałem z łezką w oku mając w myśli to prozaiczne i utarte powiedzenie – „mężczyźni nie płaczą”…

Bolesław Bednarz

Fot. Bolesław Bednarz

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię