Nowe Muzeum w Legnicy!

0
434

Nareszcie kultura wraca powoli do normalności. Otwierają się kina, teatry, galerie. W Legnicy jest jeszcze lepiej. Ruszyło Muzeum Śledzia i Wódki, które powinno znaleźć stałe miejsce na kulturalnej mapie miasta. Podobne placówki działają z powodzeniem w innych miastach, jak na przykład Muzeum Sentymentów w Kowarach. Z Piotrem Borodaczem-Białoskórskim kustoszem nowego legnickiego Muzeum, rozmawia Marek Szpyra.

Skąd pomysł, by w tak trudnych czasach zainwestować w kulturę?

– Od zawsze byłem wrażliwy, czuły na kulturę i wszelkie przejawy sztuki. Jako dziecko chodziłem na wagary do Muzeum Miedzi w Legnicy, gdzie godzinami przechadzałem się bezkresnymi korytarzami sztuki. Moim największym marzeniem było otwarcie własnego muzeum i promowanie kultury wyższej. Ale jak to bywa w życiu. Wir pracy porywa człowieka, zapomina się o marzeniach. Do tego jak wszyscy wiemy mamy dramatyczną sytuację związaną z pandemią. Nasza branża gastronomiczna została zamknięta, a my stojąc przed widmem bankructwa, trochę niepotrzebnie zaczęliśmy się „kopać z rzeczywistością”. Były niepotrzebne nerwy, ale nie chcę już do tego wracać, bo Czytelnicy przecież o tym wiedzą z wielu publikacji w mediach.

– Rozumiem, ale skąd inspiracja?

– Ależ to bardzo proste. Wystarczy słuchać dobrych doradców. Jako przedsiębiorca jestem wdzięczny wiceministrowi Piotrowi Patkowskiemu za jego rady. Ponieważ to właśnie on zaproponował przedsiębiorcom, którzy nie radzą sobie w nowej rzeczywistości, aby po prostu się przebranżowili. Ja nigdy na to nie wpadłem, brnąłem uparcie w swoją branżę. Ale już mądrzejsi stwierdzili, że najprostsze rozwiązania są najtrudniejsze. Nasi rządzący umożliwili i w pewnym sensie nakłonili do przebranżowienia. Muszę jednak zaznaczyć, że działania kulturalne planowaliśmy jeszcze latem ubiegłego roku, więc ten pomysł tlił się dużo wcześniej.

Ale Wasza placówka to przecież nie będzie żart? W kulturze też się ciężko pracuje!

– Oczywiście. Nasze biznesowe doświadczenie pomaga inaczej spojrzeć na działalność instytucji kulturalnej. Mam głowę pełną pomysłów. Wystawy, wernisaże, szansa dla lokalnych artystów. Jesteśmy w trakcie rozmów z twórcami z różnych obszarów kultury i sztuki. Chcemy pozyskać fundusze od rządu na dotacje dla naszego muzeum.

Startujemy 25 lutego z pierwszą wystawą pod tytułem „Hellowen, którego nie było”. Zaprezentujemy szeroką ekspozycję związaną z tą tradycją. Nie zabraknie straszydeł, figur, potworów. W działalności naszego Muzeum nie zabraknie konkursów dla zwiedzających. Rozpoczniemy od konkursu plastycznego dla każdego chętnego, którzy malować, rysować (technika dowolna) będą na przykład portret lub rysować karykaturę, Szanownego Pana Jacka Watrala, Dyrektora legnickiego Sanepidu. Tytuł roboczy konkursu: „Legnicki Sanepid w oczach lokalnej społeczności”. Datę i szczegóły konkursu podamy niebawem. Liczymy na kreatywność uczestników. Oczywiście wszystko bez obrażania. Zresztą w mieście Satyrykonu, możemy liczyć na uśmiech na najwyższym poziomie.

– Oby uczestnicy dopisali i porysowali… Tak czy inaczej wszyscy cieszymy się, że kultura wróciła z wirtualnej przestrzeni.

– Jeszcze jak prowadziłem pub w legnickim Rynku, gdy dowiedziałem się, że otwierają galerie, było tak cholernie ciężko bez Moniuszki (Jana Czesława – przyp. red.)… I wreszcie gdy otwarto muzea, bardzo się ucieszyłem. Byłem wręcz wzruszony. Dochodziłem do siebie przez dwadzieścia minut. Wcześniej byłem zwykłym barmanem, a teraz jestem kustoszem muzeum. Nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne a białe jest białe. W naszym PKD oprócz działalności muzealnej mamy także działalność obiektów sportowych. Zdradzać szczegółów nie będziemy, ale to jest nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. Będzie to na pewno coś na miarę naszych możliwości. Wszyscy się zgodzimy, że w dzisiejszych, specyficznych czasach, profilaktyka prozdrowotna jest szczególnie ważna. A sport to zdrowie.

– Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na wernisażach w Państwa Muzeum.

– Zapraszamy serdecznie!

Fot. Marek Szpyra

Fragmenty z fp Ministerstwa Śledzia i Wódki (obecnie Muzeum):

Wszyscy dobrze wiemy, że przez te wszystkie miesiące izolacji najciężej było nam bez Moniuszki… Gdy ważyły się losy otwarcia muzeów i galerii sztuki – wszyscy wstrzymaliśmy oddech, a gdy stało się jasne – że znów będziemy mogli godzinami wpatrywać się w cudowne płaskorzeźby i nietuzinkowe płótna – Kochani nie ukrywajmy tego – z każdego policzka, każdej osoby, która to czyta – uroniły się szczere łzy… Dla tej chwili warto było żyć❤️

Stwierdziliśmy, że czasy są niepewne, rynek się zmienia, cola jest już droższa od piwa, a sytuacja oraz kondycja kultury i sztuki w Polsce stoi pod olbrzymim znakiem zapytania…

Gdy sztuka umiera, a kultura odchodzi w zapomnienie – tu pojawiamy się my! Nie możemy na to pozwolić! (…) Wychodząc na przeciw żywotnym potrzebom całego społeczeństwa tworzymy Muzeum Wódki i Śledzia. To jest muzeum na skale naszych możliwości! My otwieramy oczy niedowiarkom! To muzeum jest nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo!

I nikt nie ma prawa się przyczepić bo to jest muzeum społeczne, w oparciu o sześć instytucji i nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe!

Udostępnij
Poprzedni artykułOprowadzanie online
Następny artykułCyfrowy anioł

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię