Mus

0
502

Aż się boję, co z pisania niniejszego wyniknąć może, bo choć cytowane są teksty moje (podpisanego niżej) na portalu THM, to cenzorskie oko redaktora wypatruje usterek w nich nadzwyczaj pilnie i usilnie, i zauważa je tam, gdzie ich nie ma. Cieszy, że jest uważny czytelnik i te przytoczenia są jakimś świadectwem recepcji, ale szabli potrzeba dobyć ku ratunkowi. Bo krzywda mi! I publiczna!
No, mus!

Szykuje się zatem mix czegoś, co raz – przerabiano we współpracy z Gruzinami (Klasyczna koprodukcja) i dwa, adaptując Dekameron do form cyfrowych. Ale wynalazczość THM w tym się nie wyczerpuje. Oto bowiem powstający pod reżyserią Rafała Cielucha spektakl ma przyjąć postać (formę, konwencję) teatru verbatim. To, zdaje się – novum w Legnicy.

Szykuje się zatem mix czegoś, co raz (dwa razy, autor zapomniał o „Przerwanej odysei” realizowanej we współpracy z Macedończykami – @KT) – przerabiano we współpracy z Gruzinami („Klasyczna koprodukcja”) i dwa, adaptując „Dekameron” do form cyfrowych. Ale wynalazczość THM w tym się nie wyczerpuje. Oto bowiem powstający pod reżyserią Rafała Cielucha spektakl ma przyjąć postać (formę, konwencję) teatru verbatim. To, zdaje się – novum w Legnicy (też nie, metodę tę wykorzystano przy realizacji „Mamatango” – @KT).

Wytęż wzrok Szanowny Czytelniku i zauważ szczegóły, którymi różnią się teksty powyżej.
Oczywiście! Co za wnikliwość! Masz rację! Nie są takie same! Odmienność polega na poprawkach pochodzących od @kt-u, gazety teatralnej zamieszczonych w nawiasach z podpisem korektora-redaktora.

Pierwszy tekst – mój (znaczy: niżej podpisanego).
Chciałem napisać, że w produkcji THM dojdzie do zrealizowania w jednym spektaklu patentów użytych w dwu innych spektaklach. Do tego powziąłem przykłady – z brzegu pierwsze i, zdaje się – czytelne dla odbiorcy drugiej dekady XXI wieku. Czyli bliższe czasowi pisania felietonu.
Aby zaś wskazać komponenty
mixu posłużyłem się prostym wyliczaniem: raz i dwa, i – żeby czytać te liczebniki jako porządkujące (po pierwsze, po drugie), użyłem myślnika i imiesłowu.

Wydawało się, że to idzie dobrze. I brzmi należycie:
Szykuje się zatem mix czegoś, co raz (pauza) przerabiano we współpracy z Gruzinami – (tu przykład) i dwa (pauza – przecinek przed imiesłowem) adaptując „Dekameron” do form cyfrowych.
Zgrabne jak u samego Cycerona!
Ale nie!
Bo moje
raz zostało przeczytane nie jako: po raz który lecz: ile razy?
I okazało się, że autor (znaczy: niżej podpisany) zapomniał o współpracy z Macedonią.
Żurawiowi bym się przecież nie podkładał, bo w próbnym podejściu do konkursu
Co ty wiesz o teatrze poległem szybko i zdałem sobie sprawę, że THM jest gigantem, do którego lepiej nie podskakiwać.
Chciałem w swoim tekście czegoś jednak innego, wszakoż redaktor – choć prostowałem, na piśmie (czyli esemesami), że niewłaściwie czyta te liczebniki – nieporuszony. No, skała!
Odpowiedział, że wszystko zrozumiał, ale że Macedonia pierwsza od Gruzji w spółkę z THM weszła, to wyszło tak jak wyszło. I – masz! Błąd. Autor
zapomniał. Koniec!
A moja (niżej podpisanego) własna
licencja publicystika – to gdzie niby? To już własnych nie mogę przykładówi, jak chcę – podawać? A, krzywdaż mi!
To nie koniec.
Potem jeszcze
dopisał mi @kt, że verbatim już było: metodę tę wykorzystano przy realizacji „Mamatango” – @KT.
To ja, we łzach i nerwach – do źródeł – i co wychodzi?
Że, owszem –
Mamatango z 2010 roku – 14 lutego premiera.
Ale znalazłem i takie – na pocieszenie:
sztuka Urbańskiego oparta jest na relacjach świadków i uczestników tamtych wydarzeń, m.in. widzów legnickiego teatru z lat 30. i 40., których autor odnalazł w Niemczech.
O czym to? O Wschodach i Zachodach miasta z 15 marca 2003 roku.
Wcześniejsze niż
Mamatango? Pierwsze w kolejce verbatimów?
To zatem, jak jest? Moje niedobre, bo nie po kolei, a Żurawia dobre, choć i bez kolejności?
Gwałt!
Jest demokracja i wolność czy nie jest?
O take to walczył Polske Elektryk, żeby teraz w niej prostemu pismakowi (niżej podpisanemu) błędy dofastrygowywać niepopełnione i publicznie zatym go łupić? Krzywda mi!

Jednego serca tak mało!
I czytania uważnego!

Czy żądam za wiele?

Adam Kowalczyk

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię