Jest OK

0
156
Zbierałem się  do tej recenzji jak  do jeża 😉  Choć  o muzyce piszę od ponad  trzydziestu lat, to  nie  odkrywam Ameryki twierdząc, że muzyka  jest przede wszystkim do słuchania/grania. Wokalistka z  Legnicy nagrała kolejną płytę.

A Patrycję  śpiewającą słyszałem gdy miała  jakieś  dwanaście  lat. Od  tego czasu wykonała kawał ciękiej, wokalnej pracy. Płyta „Nadejdzie lepszy czas” jest finiszem po kolejnym etapie tej pracy.
To moje „jeżowanie” polegało  głównie na tym, że płytę słuchałem średnio co dwa  dni. Nie sprawdzałem w necie, co tam Patrycji śmiga na listach przebojów, by nie sugerować się w ocenie wyborami menagera, głosujących czy też dziennikarzy muzycznych.
Patrycja Kamola to ambitna  dziewczyna, mocno siedząca  w jazzowych klimatach. W  tych obszarach ciężko o numery, które podbiją komercyjne
rozgłośnie  radiowe.
„Nadejdzie lepszy czas” to spora  dawka funky, soul’u  czy też dobrego popu, ale  oceniając muzykę staram się  nie  wyciągać  wyświechtanych szufladek.
Na płycie szukałem utworów, które mogą ją pociągnąć. Płytę, nie Patrycję. Rozpoczynający krążek „Szukając szczęścia” jest piosenką idealną  na rozpoczęcie muzycznej podróży z Patrycją. Fajny tekst, osobisty, z którym może się identyfikować  wiele młodych dziewczyn. Jest naturalny, bo napisany, tak jak wszystkie na płycie. przez legnicką wokalistkę.
Już tutaj  napiszę,  bo skleroza  doskwiera i na końcu tekstu mógłbym  zapomnieć: Patrycja Kamola pisze dobre, bo prawdziwe  dla  swojego pokolenia   teksty.
Przez kolejne dwa numery (świetny kompozycyjnie „Pragnę zmian”, wyciszający „Aby śnić”) dopłynąłem do tytułowego „Nadejdzie lepszy  czas”. Solidny. Zapewne  jest lansowany w  niszowych rozgłośniach, ale jak dla mnie to jeszcze nie  ten numer, którego szukam na płycie.
Dużo łatwiej jest z „Rozbitkami”, dzięki  temu, że znany jest wspólny clip i wykonanie Patrycji razem  z Gabrysiem Fleszarem. Na  płycie  autorka śpiewa  sama i jest to bardzo dobra  wersja.
W „Jak drogie są marzenia” nie ma  zaskoczenia. Jest  za to fajnie pracująca sekcja: Sławomir Kosmala (gb) – Marcin Tokarski (dr).
Przy  szóstym odsłuchaniu „Melodii miłości” już, już  nóżka  zaczęła  chodzić! Nareszcie! W  recenzjach  nie powinno się używać takich słów, więc  jako stary, niepoprawny słuchacz i opisywacz… użyję:  fajny numer. Można  przy nim tańczyć, nucić,  dobrze  się bawić.
„Mam plan”  z repertuaru Bill’a Withers’a to  taki miły przerywnik, a po nim „Odnaleźć siebie”, który  jest prawie tym  czego szukałem  na płycie. Dobrze  skomponowane, nawet  solówki,  za którymi nie przepadam, są  tutaj w  dawce przeze mnie prawie akceptowalnej.
Przy przedostatnim „Wielkim  szczęściu”  nie  tupię  do rytmu. Słucham. Dobry  numer  do słuchania   przy  szklance  toniku  z  czymś  tam, albo przy dobrym winie.
Na  finiszu  mamy „Gdzie ten raj”. Kolejny kawałek, który pociągnie płytę, jeśli równie dobrze będzie  grany  na koncertach.
„Nadejdzie lepszy  czas” to płyta równa. Nie ma tutaj przypadkowych piosenek. „Melodia miłości”, „Odnaleźć siebie” i „Gdzie  ten raj”  to  perełki  warte  słuchania częściej niż  tylko przy obowiązkach recenzenta.
W którym muzycznym kierunku podąża teraz Patrycja Kamola? Nie wiem. Może  następne płyty będą  bardziej popowe, albo rockowe. Jedno  jest pewne – równie profesjnalne. Jazzowa  szkoła Patrycji nie pozwoli jej robić  chały,  nawet  jak  zacznie komponować przeboje  radiowe – czego zresztą  jej życzę!
PATRYCJA KAMOLA – „Nadejdzie lepszy czas”. 2019.  Zespół:  Patrycja Kamola – wokal, Robert Ściubilecki – gitara, Maciej Janus – instrumenty klawiszowe, Sławomir Kosmala – gitara basowa, Marcin Tokarski – perkusja

 

Marek Szpyra
recenzent punkowy

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię