59 KFPP… tylko jedna „sucha nitka” – recenzja

5
455

KORESPONDENCJA WŁASNA  Z OPOLA:

Muszę się napić, zanim cokolwiek napiszę o tej edycji wspaniałego tradycjami, opolskiego festiwalu… Chyba zmienił się realizator i zleceniobiorca, bowiem TVP, znana wcześniej z doskonałego wręcz pedantycznego podejścia do tematu częściowo  tylko spełniła  moje  oczekiwania.


Nie wiem od czego zacząć wylewanie pomyj…  Plusy i cukiereczki na końcu. Pierwsze Koncerty – OD OPOLA DO OPOLA i FOLKOWE OPOLE. Reżyseria dźwięku: nagłośnienie i decybelki dostosowane na wytrzymałość ucha, czyli nie za głośno i bardzo poprawnie. Natomiast  „przekrzykiwanie” się poszczególnych fraz utworowych, destabilizacja harmoniczna i brzmieniowa to grzechy główne, ale dotyczą tylko pierwszego dnia  festiwalowego. Bardzo często zdarzało się, że konferansjerka była tak głośnia jak spowiedź w konfesjonale, chwilami miałem ochotę odwrócić się do siedzących z tyłu  plotkar i krzyknąć CISZA!!! – ponieważ nie słyszałem dokładnie co zapowiadali konferansjerzy. Jeszcze gorzej wypadła Skala porównawcza – na żywo w amfiteatrze  i przekaz telewizyjny.

 

Wokaliści i soliści…

…słyszalni bądź nie słyszalni, reżyseria dźwięku, jego miksowanie i realizacja na pretensjonalnym  poziomie. Niektóre zapowiedzi Marka Sierockiego na żywo były za ciche, momentami nieczytelne, w telewizji dobre. Piosenka jest dobra na wszystko, ale zrozumienie śpiewanego tekstu sprawiało momentami kłopoty, aranżacje muzyczne, podkłady niedbale zmiksowane, chwilami wrażenie odsłuchiwania odgłosów płynących z garnka lub kotła (to w TVP), za głośne brzmienie instrumentów solowych, nakładających się na linie melodyczne wykonawcy – piosenkarza, tworząc jakiś bełkot zamiast wyraźnej dobrze zaadresowanej melodyki wykonawczej utworu. Amfiteatr opolski jest trudnym dla akustyki obiektem.

Tylko dobry…

…inżynier dźwięku z doświadczeniem zawodowym, a nie teoretycznym może zapanować nad kakofonia. W następnych dniach uporano się z tymi problemami.
Ramówka jak purchawka, której zawartość eksplodowała w koncercie „Folkowe Opole”. Rozumiem, że „folk” to swoistego rodzaju folklor w interpretacji wykonawców i gwiazd tego wieczoru. Reżyser Michał Bandurski wypuścił już na początek to co miał najlepsze w programie, więc Zespoły Golec u’Orkiestra i Enej, zapominając o finale, który powinien rozgrzać publiczność i wysłać do domów w tanecznym rytmie.

Otwarcia…

…tego spektaklu powinna była dokonać TULIA, następnie  w kolejności wszystkie inne z włączeniem do finału zespołów Enej, Piersi i Goleców, czyli w happyendowej kolejności. Efekt Bandurskiego – masowe opuszczanie amfiteatru przez publiczność przed zakończenie koncertu.
Reżyserzy koncertu „Od Opola do Opola” polegli na rutynie, powstał spektakl wspomnieniowo-geriatryczno-pogrzebowy. Gdyby nie znakomita forma dinozaurów (Rosiewicz, Giżowska, Frąckowiak), to świętej pamięci wykonawców należałoby uhonorować specjalnym koncertem REQUIEM. Mój sarkazm wynika  z oczywistej huśtawki nastrojów, od oczu mokrych od łez do oczu mokrych od  śmiechu. A trzeba było tylko wspólnie zastanowić się nad układanką tej edycji. Mimo to dobrze wykonana robota.

Praca…

…charakteryzatorek, albo ich nie było za kulisami albo przeciążone pracą. Efekt na ekranach TV twarze spocone, natłuszczone, błyszczące jak… a może zabrakło pudru…

 

Plusy

Konferansjerzy na poziomie, błyskotliwy i ratujący sytuacje niezręczne Kurzajewski i Cichopek, monotonny, ale wyrazisty Sierocki oraz niezawodni Kammel i Tomaszewska. Wszystkim brakuje poziomu Ireny Dziedzic czy Lucjana Kydryńskiego. Choreograf Augustin Marek Egurrola i tym razem zaskoczył mnie pomysłami. Niepowtarzalne układy taneczne z elementami pantomimy i wyobrażeniowej lekkości tańca z domieszką magnetyzmu, erotyki i specyfiki  ludzkiego ciała.
Scenografia, rozbudowane dodatkowe sceny i efekty specjalne to dobra robota, nie przesłodzona, jedynie dość  monotonna w kolorystyce, nakładających się i zlewających się w całość inspiracji wizualnych.

Oprawa muzyczna…

…bez zarzutu i wirtuozeria na poziomie.  Niedzielny spektakl „tych lat nie odda nikt – 70 lat telewizji” w reżyserii Konrada Smugi – absolutny, dobrze przemyślany i pokazany obraz 70 lecia telewizji w Polsce. Jej znaczenia w kształtowaniu kultury narodowej. Krótkie urywki popularnych audycji: „Miś Uszatek”, „Pszczółka Maja” piorunująco zadziałały na pamięć obecnej, dość staruszkowatej publiczności, która chóralnie cytowała i śpiewała zapamiętane z dzieciństwa teksty… Spektakl ten jakże dobitnie sforsował wszelkie anty TVP jednostki uświadamiając nam wszystkim, że TVP dała początek wszystkiemu  co dotyczy minionych lat, seriali, teatru telewizji, filmowych adaptacji koncertów i festiwali. Możliwe stało się, że Natasza Urbańska zaśpiewała w „duecie”, że Zbigniewem Wodeckim wyciskając nie jedną łezkę i wywołując radość spontaniczną, gdy widownia przypomniała sobie pszczólke, która się nazywa Maja.

Zaskoczył też…

…Maciej Miecznikowski (Leszcze) wykonując utwór Piotra Szczepanika „Żółte kalendarze”. W roku 1976 ABBA na otwarciu Studia2 TVP  zaśpiewała „Dancing queen”, piękna powtórka w polskim wykonaniu w Opolu. Utwór ten nie ma nic wspólnego z KFPP, ale to historia jak rodziła się telewizja. Powierzenie wykonania piosenki Marka Grechuty „Dni których jeszcze”… Viki Gabor  jest pretensjonalne, to jeszcze w pewnym sensie nastolatka nie pasująca do przekazu tak bogatego w uczucia tekstu… Dał się  zauważyć Jan Pietrzak z kabaretowym repertuarem. Cugowski senior dramatycznie i emocjonalnie zaśpiewał, wzruszając siebie i publiczność przy projekcji wojennych  zdjęć z Ukrainy.
Helena Vondrackova, którą omija starość rozpaliła widownie  przebojem „Malowany dzbanku”.

WYKONAWCY:

TULIA – drogie memu sercu dziewczyny, stoicie w miejscu. Popracujcie nad nowymi przebojami.

PIERSI – skończcie z popisowym nakłanianiem publiczności do śpiewania ogranych przez dziesiątki lat zajawek typu „hejo” „helo”, wszystkie ręce w górę… Zacznijcie korepetycje w solowym śpiewaniu… Coś mi tam nie pasowało… Ale może to być też wina odsłuchu scenicznego i podsłuchu bezpośredniego.

ANDRZEJKU ROSIEWICZ: 3maj nas jeszcze długie lata swym humorem i sztuką w jaki sposób gwałcisz tłumy zachwytem nad tym co śpiewasz i humorzysz.

Stasia CELINSKA – wiem, że trudno jest być gwiazdą, ale świec nam jeszcze długie lata. Kochamy Cię.

59 KFPP również w tym roku oblegany był przez fotoreporterów i dziennikarzy. Od lat spotykam się podczas festiwalu z fotoreporterem z mgr. inż. Jerzym Stemplewskim, KRONIKARZEM Miasta Opola. Mój ukłon w stronę Szanownego Kolegi, Biuro Prasowe przy 59 KFPP jak ZAWSZE niezawodne.

Bolesław Bednarz-Woyda

autorzy zdjęć: Boleslaw Bednarz-Woyda i Konrad Cywka
współpraca Ivan ALTUKHOV 
Widownia, nad frekwencja. Miejsca nie były numerowane, wszyscy przyszli wcześniej, aby zajść dobre miejsce, można było zacząć spektakl bez zakłóceń spóźnialskich.
 Halina Frąckowiak
 
Legnicki, historyczny fortepian na scenie
Maryla Rodowicz na próbie
Bolesław Bednarz-Woyda na próbie  czyli Gazeta Piastowska  w pełnej gotowości
Piersi
Ivan ALTUKHOV, nasz młody redaktor  sprawdza  czy wszystko w porządku

5 Komentarze

  1. Bardzo fachowa lektura podsumowująca wszystkie blaski i cienie tegorocznego Festiwalu Piosenki w Opolu. Czytelnik może poczuć pełen profesjonalizm i muzyczną wiedzę autora tekstu, której jakby zabrakło organizatorom wydarzenia. Obyśmy za rok doświadczyli festiwalu ponownie nawiązującego do lat swojej świetności, czego sobie i czytelnikom życzę.

  2. Przyjacielu, bardzo profesjonalny pogląd i spojrzenie na przekaz, Tak Wspaniałego przedstawienia, którym nie było. Pozdrawiam Serdecznie. Piotr.

  3. Za bardzo pochlebna recenzja Festiwalu Opolskiego – potwierdza to fakt, że publika wychodziła wcześniej. To o czymś świadczy. Zastanawiałem się oglądając Festiwal – czy jestem na Festiwalu Piosenki czy Festiwal Tańca. Ilość tancerzy, przebieranek niekiedy tłok na scenie – to gruba przesada. Przesadnie męcząca scenografia, rozpraszająca, pełna ognia, dymu, światła – brak było tylko wody. No a śpiewająca i fałszująca prowadząca koncert to już KLU programu. W ocenie śpiewających w większości zgadzam się z oceną autora.

    • Dziękuję Panu za spostrzeżenia, zgadzam się z Panską wizją festiwalu, który to już zatracił swój pierwotny, bardziej ascetyczny charakter, ale trzeba też zauważyć, że organizatorzy starali się, tylko ciut nie wyszło. Gorąco pozdrawiam Pana i życzę zdrowia👍🙂

Zostaw komentarz

Proszę wpisz swój komentarz
Proszę wpisz swoje imię